Metropolia Bydgoszcz na Międzynarodowych Targach Turystycznych

Przedstawiciele Bydgoszczy i Metropolii Bydgoszcz wrócili z berlińskich targów ITB 2026. Nawiązane kontakty i zacieśnione relacje mają zaowocować i przynieść wzrost zainteresowania biur podróży i turystów atrakcjami regionu.

Targi berlińskie zmieniają swój charakter – to już nie miejsce prezentacji oferty dla indywidulanych klientów którzy szukają pomysłów na kolejne wyjazdy, a spotkanie całej branży turystycznej. A w tym wypadku liczą się konkrety. Za tę stronę metropolitalnego stoiska odpowiadało biuro Visite.pl, które w swoim katalogu miało gotowe do zaproponowania trasy wycieczek.

Atrakcje pod szyldem Metropolii Bydgoszcz

- Do Berlina jedziemy pod szyldem Metropolia Bydgoszcz. Tematyka tegorocznego polskiego stoiska to slow travel. Więc mamy Bydgoszcz ze swoimi atrakcjami i ponad milionem turystów rocznie, ale z drugiej strony możemy wysłać turystów na przykład do Ostromecka, Nakła nad Notecią, na Kujawy i na Pałuki. W tej roli - slow travel - odnalazłby się też Stary Fordon, który mimo że jest przecież w mieście, ma nieco inny charakter – zapowiadał przed wyjazdem na targi Leszek Woźniak, dyrektor Bydgoskiego Centrum Informacji.

Główny cel był jeden – zmienić mapy mentalne biur podróży. Mapy te były przygotowywane kilkanaście lat temu i nie były często aktualizowane. Wtedy jeszcze Bydgoszcz nie była postrzegana turystycznie, teraz się to zmienia.

- Mamy do czynienia z zaszłościami – ponad 10 lat temu Toruń czy Gdańsk wpisywano w plany wycieczek i tak już zostało. Nasz problem był taki, że Bydgoszczy tam nie było. A my już przeszliśmy z etapu jeżdżenia na targi by opowiadać, jakie mamy piękne miasto. Jeździmy konkretnie mówić, co mamy do zaoferowania i jakie atuty są po naszej stronie - mówił Antoni Kosowski z BCI.

Potencjał ogromny – jak go wykorzystać?

Specjaliści z branży turystycznej zauważają, że potencjał regionalnych atrakcji jest większy niż wskazuje na to dostępna oferta. I tu jest pole do działania i wprowadzenia zmian tak, by przebić się do świadomości większej liczby odwiedzających.

- Trzeba powiedzieć, że z ofertą turystyczną spoza Bydgoszczy - zwłaszcza prezentowaną w języku niemieckim - nie jest tak super, jak byśmy chcieli. Rozumiemy podejście mniejszych atrakcji, dla których turysta niemiecki nie jest priorytetem. Może być też tak, że nie czują się na tyle silni, by ich do siebie ściągać. Ale to jest właśnie m.in. nasza rola, by do oferty włączać również propozycje z terenów Metropolii Bydgoszcz. A tych naprawdę ciekawych jest całkiem sporo, oprócz wspomnianych chociażby malutkie Brzózki z muralami Van Gogha. Mamy lasy, wodę, Brdę, Zalew Koronowski. Sprzedajemy to nie jako Bydgoszcz, tylko jako ofertę dłuższego pobytu w regionie – podkreśla Leszek Woźniak.

Nie mamy problemu ze zidentyfikowaniem naszych atrakcji, tylko z ich odpowiednim sprzedaniem. Mimo tego, mamy coraz więcej przykład biur podróży, które mają w ofercie Bydgoszcz, niektóre regularnie przywożą do nas zorganizowane grupy turystów z Niemiec.

- Tymczasem zauważamy, że część gmin Metropolii Bydgoszcz, a także właścicieli poszczególnych atrakcji sprawia wrażenie, jakby nie wierzyła w swoją ofertę. My wierzymy w ich potencjał i namawiamy do aktywności i promocji – zauważa dyrektor BCI.

- Szczególnym zainteresowaniem cieszyły się propozycje związane z wykorzystaniem wody, organizacją rejsów i spływów - po powrocie z ITB 2026 mówił Antoni Kosowski.

Goście z zagranicy szczerze zdziwieni

Turystów w Bydgoszczy i regionie jest i będzie coraz więcej. Zwłaszcza Niemców. A to turysta konkretny – lubi mieć wypełniony dzień i z góry zaplanowane trasy. Bywa, że korzystanie z atrakcji - na przykład wizytę w bydgoskiej operze - planuje na dwa lata z wyprzedzeniem. Oferta turystyczna w mieście i Metropolii Bydgoszcz musi być na takie oczekiwania przygotowana. Rośnie znaczenie turysty czeskiego. To wynik z jednej strony zwrotu czeskich turystów, którzy rezygnują z urlopów na południu Europy, wybierając Bałtyk. Z drugiej - uruchomieniu kursującego kilka razy dziennie pociągu Baltic Express, który zatrzymuje się w regionie.

- Czesi lubią do nas przyjeżdżać, mamy bliską sobie kulturę, podobny język, co ułatwia komunikację. Temat czeskiego turysty jest bardzo rozwojowy, w części już mamy, a także przygotowujemy oferty również w języku czeskim - mówi Antoni Kosowski.

Czesi nadal odkrywają Polskę, podobnie jak Brytyjczycy, których najwięcej dociera do nas via bydgoskie lotnisko. Ci, którzy już się u nas pojawią są szczerze zdziwieni, że tak mało wiadomo i mówi się o atrakcjach Bydgoszczy i regionu.

źródło: SMB

Metropolia Bydgoszcz
Metropolia Bydgoszcz

Stowarzyszenie Metropolia Bydgoszcz. Zapraszamy do współpracy.